
Obiecaliśmy Wam wizytę w tym pensjonacie
(tutaj znajdziecie naszą pierwszą informację o Dywanie), czyli sprawdzenie, co jest prawdą,
a co nie.
Właściciele pensjonatów wiele mówią i opisują, my będziemy sprawdzać Wasze przyszłe i potencjalne miejsca pobytu. Tak więc zapraszamy do zobaczenia, co my zastaliśmy w naszym pierwszym testowanym miejscu. Nie wiemy, co z naszej wizyty wynika MOŻE z faktu, że odwiedziliśmy Dywan w kwietniu, ale na wszystkie braki zwracamy uwagę dla Waszej wygodny i przyszłego komfortu pobytu.
Zaczniemy może od praktycznej rady:
ustalcie z właścicielem, kiedy przyjedziecie i kiedy wyjedziecie! Zapiszcie też sobie numer telefonu! My odwiedziliśmy Dywan w kwietniu (poza sezonem?), po rezerwacji (potwierdzonej) noclegów. Po przyjeździe na miejsce (ta sama sytuacja powtórzyła się przy wyjeździe) nikogo nie było i zajęło nam trochę czasu poszukiwanie kogoś, kto mógłby nam dać klucze do pokoju, a już powoli strach zaglądał w oczy, czy w ogóle kogoś spotkamy. My mieliśmy blisko, ale podróż z Warszawy byłaby mocno ryzykowna. Odliczona gotówka za pobyt także mile widziana będzie.
Resztę już zilustrujemy za pomocą zdjęć.

W piątkowy wieczór, po całym tygodniu pracy miejsce o którym się marzy. Solidne, stare wygodne łóżko, urocza pościel, puchowa pierzyna. Szczególnie cenna w temperaturach pozasezonowych, ponieważ niestety obecne w pokoju grzejniki absolutnie nie dadzą Wam ciepła (SPRAWDZONE!). Przedstawiamy pokój dwuosobowy. W apartamentach są kominki - te pewnie mają większe szanse w zimne noce.

Tak wygląda toaletka w pokoju. Naprawdę wystrój wnętrz jest wzorowy. Zero tandety, piękne, gustowne, starannie dobrane meble, które świetnie komponują się z całym tym przepięknym miejscem.

To zdjęcie zmontowane bez serca - wybaczcie. Łazienka CZYSTA, schludna. Mały bojler - dla 2 szybkich pryszniców. BRAK RĘCZNIKÓW - zapytajcie o nie przed przyjazdem.

Kuchnia w pełni wyposażona: kuchenka, lodówka, czajnik elektryczny, garnki, mała zastawa, sztućce. Na miejscu nie ma restauracji ani sklepu, dlatego zaopatrzcie się w jedzenie, bo to naprawdę jest pustkowie.

Każdy pokój ma swój własny taras i można wypić kawę w takich oto przyjemnych okolicznościach przyrody z ptakami ćwierkającymi nad głową.

Oto jakby podwórko, czyli miejsce rekreacji wszelkiej. Stąd można odpłynąć łódką, połowić ryby, zapalić ognisko, czy po prostu biesiadować w letnią noc przy tych pięknych stolikach.

Można też siąść na pomoście i sobie wszystko przemyśleć - gdzie znajdziecie odpowiedniejsze miejsce?!

Nie możemy się oprzeć, by nie pokazać Wam kawiarenki - wnętrza jak muzeum, można się na długie minuty zapatrzyć. Kawiarenka niestety czynna tylko w sezonie. Zaopatrzona w ciasto, kawę i napoje.










