Hubertus 2011 w Ośrodku Jeździeckim Pegaz

Napisane przez: , dnia 23 października 2011 , w dziale: Gdzie się rozerwać, Imprezy, WIEŚCI ZE WSI DLA MIASTOWYCH - 1 Komentarze

Na zaproszenie Ośrodka Jeździeckiego Pegaz mieliśmy niezwykłą przyjemność uczestnictwa w Hubertusie 2011 organizowanego przez Ośrodek.

Impreza rozpoczęła się w Ośrodku od rozgrzewki koni (i jeźdźców).

Następnie jeźdźcy wyruszyli w rajd po lesie, gdzie zostały ustawione przeszkody.

Jedni przeszkody pokonywali lepiej, inni gorzej...

... lecz sam udział w Hubertusie to już spora odwaga!

No i oczywiście wysiłek konia i jeźdźca, co najlepiej widać na tym zdjęciu :)

Jedni walczą o przetrwanie, a inni mają nawet czas i głowę do pozdrawiania mediów na trasie.

Piękno tego sportu jest jednak bezsprzeczne.

Piękna ciąg dalszy...

Oto kłusownik: "Chodzi leśniczy po lesie i spotkał kłusownika: -co pan robi!-pyta leśniczy. Na to odpowiada kłusownik: -kłusuję...i pokłusował dalej".

Gospodarz imprezy - Pan Marcin Podpora

Zawodniczka z Dziemian - Anhelika Mishlanova

Hubertus jest organizowany na cześć św. Huberta patrona leśników, myśliwych i właśnie jeźdźców.

Główną atrakcją każdego Hubertusa jest ściganie tzw. lisa, jeźdźca z ogonem przypiętym do lewego ramienia. Ten, kto go zerwie, wygrywa, ma prawo wykonać rundę honorową wokół miejsca pogoni, i za rok sam ucieka jako lis. Obchody święta mają zapewnić dobre wyniki w nadchodzącym sezonie.


Walka jest bezpardonowa i na pełnej szybkości. "Lisem" w tym roku był wspaniały kowal Paweł

Tutaj zwyciężczyni dopada lisa!

Tutaj widzimy głównie dziewczęta z Dziemian - tradycje dziemiańskich targów konnych mają we krwi jak widać.

Jak widzicie jest to coś, co BARDZO lubią robić.

Było też miejsce dla publiczności - w następnym roku powiemy Wam wcześniej, bo WARTO PRZYJŚĆ!

Samotny jeździec

Oto zwyciężczyni wraz z uśmiechniętym zwycięzcą gonitwy

W związku ze świętem Pani Sędzia Zofia Górska rozdała srebrne i brązowe odznaki jeździeckie (które dziewczęta zdobyły podczas egzaminów, a nie imprezy - tak lekko nie mają)

Pięknym polem wracamy do Ośrodka.

Znikający jeźdźcy

Nie wszystkim udało się znaleźć od razu drogę do Pegaza, ale zgubić się w takich okolicznościach przyrody to chyba sama przyjemność.

Ostatni obrazek z serii "Piękno"

A w Ośrodku czekały już na wszystkich tradycyjnie: bigos, grochówka, grzane wino oraz oczywiście ognisko z kiełbaskami. Żegnamy się z żalem z Hubertusem i mamy nadzieję: DO ZOBACZENIA ZA ROK.

Zainteresował Cię artykuł? Podziel się nim ze znajomymi:

Jeden komentarz on "Hubertus 2011 w Ośrodku Jeździeckim Pegaz"

  1. irka 24 października 2011 o 18:09 · Odpowiedz

    super zdjecia :D:D:D !!!

Dodaj komentarz